Likier

Portret użytkownika Michał Benikas

Kolosalnie rzadki wypełniacz serca.
Kłak po fryzjerze, z pierwszego strzyżenia.
Inni ssą dziewictwo.
Ty gromadzisz pustkę; flesze i migawki.

Czytałem że da się zamrozić światło.
Landrynki po wieczność
i piłka bez łatek.
To byłby świat, horyzont ideału.

Synku, czas w końcu dorosnąć.
Spawarka, zmywak - piwo.
Już czytasz bajki cudzym.
Twórz własne, prawdziwe - gówno.

O parę lat przesunę,
lecz gdzie na suwaku wieczność!?
Piekło dojrzewa czasem.
Umysł, rozporkiem ego.

Podobno pijąc go wykańczasz.
Neuron po neuronie.
Jak wiele trzeba wypić,
by grać zwyczajną rolę ?