
Trąby anielskie zagrały gdym
Wiedziony przez
Erynie
Wszedł w świat malowany przez Ciebie słowami
I niczym przez
Erosa rażon
Radowałem się
Słowem każdym i literą, a wiatr jakobym
Z
Etny wyżyn spadał twarz mi owiewał. z
Trudem wielkim mi przyszło
Oderwać wzrok, by psalm ten dla bogini mej spisać, choć i tak
Hałasem idioty me słowa
Epoką płaczu i zębów zgrzytania
Francuską chorobą nieleczoną
Tchnieniem o cebuli zapachu... i nie mam pomysłu na słowo na "y".
Yeti, może?
(Ewie Karbowskej dedykuję)
Odpowiedzi
Zająłeś miejsca, że ho
Zająłeś miejsca, że ho ho.. aż nie chce mi się tego czytać. A ponoć można umieszczać tu jedynie dwie prace dziennie. Hm.. czyżby admin wziął sobie wolne?
Odsyłam do
odpowiedzi, jakiej udzieliem Pannie Anastazji komentarz wyżej.
Pozdrawiam
- Hi, I was wondering if you might...
- More assertive!
- Do me, bitch!
Hej, to podchodzi pod spam.
Hej, to podchodzi pod spam. Jakby każdy miał tak tutaj zamieszczać codziennie kilka wierszy to z tej strony zrobiłby się brudnopis. Pozdrawiam.
Cóż, po zaznajomieniu się z regulaminem nie widziałem tam
stosownego punktu. Dlatego też pofolgowałem swym ekshibicjonistycznym żądzom bez większych skrupułów.
Pozdrawiam.
- Hi, I was wondering if you might...
- More assertive!
- Do me, bitch!
Dziękuje The Glow
Dziękuję The Glow za wiersz. O nim samym za chwilę, a najpierw, dla porządku, co innego. Otóż bez przesady, szanowny the Glow, mnie jak wszystkich, można krytykować, a z moimi opiniami się nie zgadzać, trzeba tylko, w odróżnieniu od] ]Thompsona mieć do powiedzenia cokolwiek poza odreagowywaniem własnych twórczych kompleksów.
A teraz o wierszu, intencje miałeś dobre i dla mnie bardzo miłe ale:
1. za dużo tu ezaltacji i zachwyt jest tak wielki, że aż zalatuje, albo drwiną, albo nieszczerością,
2. poskrom metaforykę , popracuj, zadatki na to, żeby kiedyś było dobrze chyba są.