
Pisałem przez krótki czas teksty dla zespołów rockowych, popowych :)
Oto jeden z nich napisany dla zespołu „Out of Order”:
I.
Lód szkieł chroni mi oczy
Gdy ból łzami je moczy
Na kierownicy dłonie
Znajome – jakby twoje.
Przeklinam nieba
Podpalę świat
Za to że ciebie
Już tutaj nie ma.
REF.
Zagrałaś znów vabank
znacząc na drodze ślad
potłuczonego szkła
autostrady do nieba.
Los mi cię kiedyś da
to tylko taka gra
bezsennej nocy cień
nad ranem zwróci cię.
II
W półmroku neon drga
Myśli sięgneły dna
Na ścianie diabeł maże
Listę niechcianych zdarzeń.
Trzymam w pamięci
Twe oczy i śmiech
I szybkie cięcie anioła śmierci
REF.
Za oknem gaśnie świat
szaleństwa topi w snach
złotawa whisky w szkle
już nie pociesza mnie.
Sukienki twojej strzęp
karmi kolejny lęk
z łazienki zapach twój
nie znika – mieszka tu.

“Noc podają za dzień: 'Światło jest blisko, bo panuje ciemność'. “
[Księga Hioba]
W słuchawkach Brad Arnold z “3 Doors Down”, wydzierał się za mnie słowami “Here without you”.
Choć na zewnątrz wyglądałem dużo lepiej niż przez ostatnie dwa miesiące, to w środku byłem dymiącą siarką i zniszczeniem ponurą metropolią.
Gdzieś w okolicach mostka czułem jeszcze chwilami fontannę hormonów, rozpływającą się w kierunku głowy i kończyn. Kilkutygodniowe napięcie i ostatnie przeżycia dawały jednak o sobie znać postępującą apatią, zwiotczeniem mięśni i myśli.
Pomogli mi w tym też moi opiekunowie.
Przedwczoraj po zakończeniu morderczych przesłuchań i podpisaniu lojalki, otrzymałem w akcie łaski coś na spokojny sen i regenerację zwęglonego układu nerwowego.
Dziś startowałem ze Stuttgartu na pokładzie samolotu należącego do BND(1).
Rozpoczynał się dla mnie zupełnie nowy etap, który wielu poczytałoby sobie za awans.
Jako grupa, wyglądaliśmy pewnie na uczestników zlotu obiecującej młodzieży, jednego z handlowych imperiów.
Byłem jednak ich więźniem.
Wywiad całego niemal świata dysponuje szeroką gamą środków pozwalających wymusić lojalność na pojmanym.
Co zniewalało mnie ?
Nie był to żaden wszczepiony mikroiniektor, który odpalony zdalnie mógł w każdej chwili zaaplikować mi odpowiednią dawkę środka paraliżującego osierdzie.
Takie metody to wytwór zbytnio rozbudzonej wyobraźni fanów kina akcji.
Śmierć nie zawsze jest karą.
Dla wielu bywa wyzwoleniem i to coraz częściej nie tylko dla oddanych czytelników Koranu.
BND o tym wiedziała.
Nie ona była jednak moją potencjalną zabójczynią № 1.
Na razie największym zagrożeniem dla siebie byłem ja sam.
Wciąż biegałem z rozpiętą koszulą wzdłuż kilometrów wspomnień, starając się w każdym wspomnieniu o tobie odnaleźć cień wroga.
Niestety... wciąż byłaś przyjacielem.
Moja opowieść to historia starcia dwóch światów.
Jej engine(2) to uczucia, które sprawiają, że z Aniołem Światłości zaczynamy rozmawiać jak z Księciem Demonów a z Diabłem paktujemy jak z samym Bogiem.
O młodzieńczych fascynacjach obudzonych po latach.
Opowieść o uświęconej fascynacji intelektem, prowadzącej poprzez grafitowe, głuche korytarze samotności pełne rozproszonego światła.
To nie historia hackingu, choć będziecie płynąć wraz ze mną przez oceany netu, witając się z bracią przesiadującą nocami w szemranych tawernach korporacyjnych serwerów.
To nie jest opowieść o miłości do kobiety, choć zajrzycie do wnętrza ogarniętego szaleństwem dla kilku zwiniętych niesfornie dziewczęcych kosmyków.
To story o mikro- i makrokosmosie, który pętli się w nas i wokół nas.
O świecie w którym: “Widzieć tylko tyle ile widać, znaczy być ślepym”(3).
Chcę wam opowiedzieć historię, która wydarzyła się naprawdę.
Może w Niemczech, a może tak jak napisałem w jednym z wierszy, gdzieś:
Między satyną duszy prześcieradeł,
A tym co źrenic jest udziałem,
...
-------
(1)Bundesnachrichtendienst – niemieckie służby wywiadowcze
(2)engine – (ang.) silnik

A tak właściwie
to po co ?
Dlaczego każesz
mi nocą,
pośród kurzu
i nędzy
ciąć tę przestrzeń
bez snu
bez pieniędzy.
Ludzie śpią,
swój future śnią.
W szybach palą
się ogniska;
ciepło Osram
i Philipsa.
Tyleż dziewcząt
uśmiech śle,
dłoń podaje
czeka mnie.
Jednak śpię
i jadam sam.
Ja wciąż tutaj
ona tam.
Słyszę szept
bym wstał i szedł;
ścielę łóżko
torba w dłoń.
Wiarę mam
a jednak drżę.
Ruszam w przyszłość
białych plam,
wierzę w nią
lecz czy ją znam ?
[nov 2002]

Puszczam wianki
na niebieskie fale.
Każdy płatek
w lęku przed wodą
zadziera sukienkę,
każdy płynie w górę rzeki.
Każdy kocha,
tęskni,
co dzień,
stale...
[12 sept 2003]

Detroit, Gdańsk czy Lessoto,
sterta po żarciu – nadzieja lumpa.
Nie znam gościa,
nie wiem kto to.
Pod ścianą matka
obok jej mała
kołyszą biodrem,
make-up neonu
maluje im ciała.
Stadko dzieciaków
grypserą chlusta
w stronę odznaki.
Z ręki do ręki
płynie flota
a z nią "dragi".
Koniec tygodnia,
puszek beer river.
„Atakiem klonów”
witamy kolejną
„Saturday Night Fever”.
[jan 2003]

Śnieg, bieg
i kulą w łeb.
Piski, wrzaski,
wszędzie biel
i zero piasku.
Chcemy z sanek
kulig spleść.
W las się wśliznąć,
brać swą skrzyknąć,
radość wnieść.
Dziś i tylko.
Teraz ! - Now !
Bo za kwartał
inny klimat
będzie przez las
serca gnał.
[nov 2002]

Powieką myśli zwierasz.
Gdy zmierzch ściele prześcieradła,
Układasz głowę tuląc łóżko,
Cichną lęki, gasną światła.
Tęczowe strugi płyną z okien.
Jutro obudzisz wiatry,
Lecz teraz sen kroczy,
Jeszcze chwila, moment.
Stygną emocje a z nimi...
zmęczona Pretty Woman.
[22 sept 2002]

Oczekiwania -
pragnień
i tęsknot
niechciane
spotkania.
Chodzę, jem -
czytam, piszę
śmieję się ?
Nie, nie tak.
Oczy drżą,
okien blaski
mrzonki ślą.
Miałaś być,
gdzie twój płaszcz,
serca śmiech,
odgłos kroków,
klucza szczęk ?
Czas upływa,
drąży kanion,
pewność zmywa.
Tak do zmroku
będę trwał;
„wstrzymam Ziemię
ruszę Sam”.
Nie, nie tak.
Bo gdy miasto
ścichnie w śnie,
wejdziesz z nagła,
torba w kąt...
Jakby nic
przywitasz się.
[24 mar 2002]
Najnowsze komentarze
55 min. 3 sek. temu
8 godzin 16 min. temu
8 godzin 22 min. temu
9 godzin 9 min. temu
9 godzin 16 min. temu
9 godzin 51 min. temu
10 godzin 4 min. temu
10 godzin 9 min. temu
10 godzin 17 min. temu
13 godzin 36 min. temu